Porozmawiajmy o naleśnikach, czyli Social Media w gastronomii
28 Maj

Porozmawiajmy o naleśnikach, czyli Social Media w gastronomii

Czy mała firma może szturmem zdobyć media społecznościowe? TAK!
Dziś pokażę Wam, że jak najbardziej jest to możliwe. Wystarczy pomysł, strategia i chęci.

Dziś do porannej kawy przeczytałem bardzo ciekawy artykuł pt. „Mr. Pancake” na portalu natemat.pl. “To nasza absolutna zajawka, ale i biznes”, to, de facto, wywiad z właścicielami małej restauracji serwującej naleśniki. Część artykułu odnosi się do ich działań w mediach społecznościowych.

Na przykładzie tego artykułu, czy też restauracji, postaram się przedstawić, jak należy budować relacje z klientami. Chciałbym już na wstępie zaznaczyć, że nie zgadzam się ze wszystkimi spostrzeżeniami właścicieli, jednak do tego jeszcze wrócę.

 

LOCAL HEROES ❌ MR.PANCAKE coming soon @jail

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Let’s make pancakes! (@mrpancakepl)

Założyciele wyszli z bardzo słusznego wniosku. A mianowicie, że ludzie nie przychodzą do restauracji tylko po to, by w niej jeść. Przychodzą także po to, aby zrobić zdjęcie potrawy, oznaczyć się w miejscu lub też pochwalić się przed znajomymi gdzie i z kim spędzają czas. W Mr. Pancake mają taką możliwość. Właściciele bardzo mocno skupili się na mediach społecznościowych i aktywnie w nich działając, stworzyli z nich swój główny kanał marketingowy. Dla wielu niepojęte być może, że dotychczas nie posiadali tak oczywistej rzeczy, jaką jest strona internetowa. Słusznie także założono lub też zauważono, że sama obecność na Facebooku czy Instagramie nie wystarcza. Do odniesienia sukcesu w Social Media nie wystarczy sama obecność. Konieczne jest, poza „żywym” kontaktem z fanami, zachęcanie ich do zaangażowania.

 

%;”> 

LOCAL HEROES ❌ MR.PANCAKE coming soon @jail Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Let’s make pancakes! (@mrpancakepl)

Na początku wpisu wspomniałem, że nie ze wszystkim zgadzam się z właścicielami Pana Naleśnika. W trakcie wywiadu padło stwierdzenie, że „Facebook umiera”. Moim zdaniem nie umiera, ale się zmienia. Zmiany są widoczne zwłaszcza dla osób, które wykorzystują go w celach marketingowych. Zmienia się sposób wyświetlania i docierania treści. Jednak parafrazując Marka Twain’a „Pogłoski o jego śmierci są mocno przesadzone”. Facebook dojrzewa, podobnie jak jego użytkownicy. Ktoś, kto 10 lat temu, w wieku 18 lat zakładał tam konto teraz ma 28 lat i inne potrzeby. Zmienia się jego przynależność do grupy docelowej i należy pamiętać, że średnia wieku użytkowników Facebooka przesuwa się.

Nie wiem jak Wy, ale ja już dodałem do obserwowanych ich profile i nie mogę się doczekać, kiedy znajdę się w Warszawie i odwiedzę Mr. Pancake 🙂 Jeśli naleśniki mają równie dobre jak profile, to rzucam dietę!

 

O autorze

Zostaw komenatrz